Czas na nadrobienie zaległości stylizacyjnych! Fotografa niestety w dalszym ciągu brak, dlatego zdjęcia będą robione w domu, z pomocą Pana Samowyzwalacza :( No cóż...lepsze to niż nic.
Skórzany szał panuje od zeszłej jesieni, co bardzo mnie cieszy, bo uwielbiam moją skórzaną spódnicę! Swoją drogą ostatnio zyskała nowy przydomek: moja spódnica mojej Mamy:) Dziś postanowiłam połączyć ją z koszulą i marynarką od
Sheinside. Koszula sprawia wrażenie jeansowej, jednak wykonana jest z cieniutkiego materiału. Najbardziej mi się podobają jej kolorowe, "poplamione" rękawy. Marynarka, w ślicznym zielonkawym kolorze (niestety na zdjęciach wyszło trochę mdło) z wywijanymi rękawami, kolorystycznie dopasowanymi do koszuli. Na klapie marynarki usiadł słodki kotek
(broszka) od Kociego Oka. Do tego klipsy Mamy i czarna bransoletka
K&Trend. Nie miało być elegancko, miało być wyjściowo. Czy się udało? Same sprawdźcie:)