Obserwatorzy

31 maja 2012

pomysł na prezent - czyli coś na Dzień Matki

Tak, wiem że już dawno po Dniu Matki, ale ponieważ moja Mama jest teraz 200km ode mnie miałam trochę więcej czasu na zastanowienie się co jej kupić :) Zdecydowałam się na ręcznie malowaną, oversize'ową koszulkę, którą specjalnie dla mnie wykonała Kamila (zdjęcia są jej autorstwa). Dla mnie jest po prostu idealna! Szczerze przyznam, że uwielbiam obdarowywać moich bliskich prezentami, lubię sprawić komuś przyjemność, choć sama nie lubię dostawać prezentów-szczególnie niespodzianek ;) Mam nadzieję, że koszulka spodoba się Mamie! Co myślicie? 




30 maja 2012

where are you Scooby Doo ?

Zdjęcia robione były "na szybko", komórką -stąd ich fatalna jakość, dlatego notka też będzie "na szybko".
Mam na sobie moje ulubione szarawary, kupione w Mohito, 
koszulkę i torebkę made by Magic Box
naszyjnik od Zielonego Kota,
 okulary i pasek pożyczone od mojej Mamy
i trampki z CCC.







23 maja 2012

new shoes

Od jakiegoś czasu zastanawiałam się w czym będę mogła chodzić na uczelnię, kiedy zrobi się zbyt ciepło na trampki. W sobotę mam zazwyczaj na 7.45. Muszę wyjść z domu po 6.10 żeby zdążyć na autobus.W tamtym roku postawiłam na rzymianki - i był to wielki błąd, ponieważ rano miałam skostniałe z zimna palce. Praktycznie ich nie czułam. Cóż... po prostu stopy mi szybko marzną ;) 
W związku z tym potrzebowałam lekkich i jednocześnie zabudowanych butów, najlepiej w jakimś fajnym kolorze! I znalazłam - chabrowe espadryle z SequinShoes spełniają wszystkie moje oczekiwania, jeśli chodzi o buty na gorące dni i chłodne poranki. :) 





20 maja 2012

I love my Boyfriend

Majówki ciąg dalszy, czyli Warszawa bywa czasem smutna i deszczowa, dlatego trzeba rozweselić ulicę swoim ubiorem. I nie da się ukryć że mam w sobie coś z dziecka.... Kapciochy muszą być! <3






bokserka - Marvellousette
szarawary - Mohito
bluza - pożyczona od 11letniej siostry Blessa
bransoletka - libellule
torebka - Magic Box

10 maja 2012

słoneczna majówka

Majówkę spędziłam prawie 400 km od domu. Na wsi, gdzie nikt mnie nie zna i gdzie nikogo nie obchodzi to, jak wyglądam. Mogłam więc całymi dniami paradować bez makijażu! Nareszcie udało mi się wyrwać z moich czterech ścian i odpocząć... choć wypoczynek był dość aktywny, bo w większości spędzony na wygłupach z 11-letnią siostrą Blessa i Blessem :) W końcu mogłam wystawić moją bladą jak ściana skórę na słonko - ale jak na złość "zjarało" mi tylko ramiona. Książka? Nie moja - Blessa:) Nie lubię fantastyki. Wolę raczej coś w klimatach Paulo Coelho.
Na sobie mam zwiewną sukienkę z Carry w kolorowe, azteckie wzory (choć sznurki kojarzą mi się bardziej ze stylem marynarskim;)). To mój pierwszy, typowo letni zakup. Sukienka przeceniona była ze 159zł na 69zł - jakoś tak ciężko było mi przejść obok niej obojętnie :P Co do dodatków - zauważyłam, że kiedy robi się ciepło ciężko zobaczyć u mnie więcej niż 2 biżuteryjne dodatki, z czego elementem obowiązkowym jest obrączka od Blessa. Japonki House, które akurat są kiepsko widoczne, ale podejrzewam że dość często będę je nosić, bo są bardzo wygodne i mają nierzucające się w oczy wzory kwiatowe. Do tego turkusowo-srebrna bransoletka od libellule, która nie tylko wyróżnia się z całego zestawu, ale też jest w jednym z moich "ulubieńszych" kolorów. :) Jeśli któraś z Was miałaby ochotę na taką (lub podobną) bransoletkę zapraszam TU!
Całość: wygodna, wygodna i jeszcze raz wygodna!!! :)











sukienka - Carry
japonki - House
bransoletka - libellule
pierścionek - prezent od Blessa :*
okulary - pożyczone od mamy

2 maja 2012

Warszawa da się lubić

"Ach, jaki piękny dzień,
Od rana pada deszcz,
Rozmiękłe echo twoich słów,
Ja błagam cię,
Nie zalej się."
- Coma "Deszczowa pisenka"







koszula - szafa Mamy
bokserka - Magic Box
spodnie - n/n
pierścionek - H&M
lordsy - Sequin